Geoblog.pl    wallflower    Podróże    Work&Travel USA 2014    Początek trasy po parkach narodowych - przystanek 1: Wielki Kanion
Zwiń mapę
2014
28
sie

Początek trasy po parkach narodowych - przystanek 1: Wielki Kanion

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Grand Canyon Village
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12354 km
 
Dzień rozpoczynam wcześnie, bo już o godz. 5:30 budzę się z podekscytowania, gdyż nie mogę doczekać się aż ponownie zobaczę Wielki Kanion. Próbujemy ogarnąć towarzystwo, które wróciło nad ranem, przepakowujemy się w mniejsze torby na kolejne 3 dni i o godz. 7:30 ruszamy! Przejechanie trasy do Wielkiego Kanionu zajmuje ok. 5h, jednak my docieramy na miejsce dopiero po godz. 14:00, ponieważ zatrzymujemy się na chwilę przy tamie Hoovera. Na trasie mamy również okazję, by pierwszy raz zatankować, co okazuje się banalnie proste. Upewniamy się który rodzaj benzyny musimy wlać do baku, płacimy kartą kredytową przy naszym stanowisku, po czym możemy rozpocząć tankowanie. Nie zajmuje nam to więcej niż parę minut i nie musimy stać w kolejce do kasy.
Wjeżdżając do każdego parku narodowego w USA, należy dokonać opłaty za wstęp – zwykle wynosi ona 25$ za samochód i jest ważna przez tydzień. Biorąc pod uwagę fakt, że w trakcie naszych podróży mamy zamiar zwiedzić 6 parków narodowych, korzystamy z opcji wykupienia karty „America the beautiful” (koszt 80$), która upoważnia nas do wstępu na teren wszystkich parków narodowych w Stanach przez rok od daty zakupu. Zakup takiego karnetu jest opłacalny w momencie, gdy mamy zamiar zobaczyć więcej niż 3 parki narodowe.
Przejeżdżamy zatem bez problemów przez bramę wjazdową do parku, gdzie wita nas prawdziwy ranger. Parkujemy na jednym z kilku parkingów i ruszamy szlakiem ciągnącym się wzdłuż krawędzi Kanionu. Ze względu na fakt, że południowa część Kanionu (South Rim) jest najbardziej popularna wśród turystów, wszędzie widzimy tłumy ludzi. W miarę jak oddalamy się od parkingu, osób jest jednak coraz mniej i spokojnie można zrobić zdjęcia bez wchodzących w kadr turystów.
Wrażenie jest niesamowite. Co prawda jest to moja druga wizyta w Wielkim Kanionie, jednak tego dnia pogoda jest o niebo lepsza niż ostatnio. Za pierwszym razem bowiem nie miałyśmy szczęścia - nie było dobrej widoczności, gdyż nad Kanionem wisiały chmury, a po kilku godzinach rozpętała się taka burza, że modliłyśmy się tylko o bezpieczny powrót do hotelu w Las Vegas. Usłyszałyśmy wtedy, że w Wielkim Kanionie chmury pojawiają się średnio raz na 5 lat, więc miałyśmy "szczęście"…
Tym razem jednak pogoda jest bajeczna - słońce świeci, żadnych chmur na horyzoncie, a widoczność jest tak dobra, że widzimy nawet rzekę Kolorado. Idziemy wzdłuż krawędzi Kanionu, co jakiś czas zatrzymując się na robienie zdjęć. Warto dodać, że podczas gdy na samym początku szlaku znajdują się barierki odgradzające turystów od przepaści kanionu, to w dalszej części takich zabezpieczeń już nie ma. Nieraz zatem widzimy osoby, chcące mieć niepowtarzalne ujęcie, jak stoją dosłownie kilka centymetrów od krawędzi albo wchodzą na najbardziej wysunięte skały. Z pewnością nie jest to coś dla osób z lękiem wysokości :)
Po jakimś czasie postanawiamy zejść choć trochę w dół Kanionu. Istnieje specjalny szlak, który prowadzi z południowej krawędzi Wielkiego Kanionu na północną, jednak jest on bardzo wymagający, a my nie jesteśmy przygotowane. Schodzimy zatem dosłownie paręnaście minut, po czym wracamy na górę, by zdążyć na zachód słońca. Jedziemy shuttle busem (od pewnego momentu po terenie parku można poruszać się jedynie shuttle busem) do punktu obserwacyjnego, określonego w przewodniku jako najlepsze miejsce do podziwiania zachodu słońca. Siadamy na skałach i czekamy.
Jeśli Wielki Kanion robi wrażenie za dnia, to trzeba zobaczyć tę grę kolorów podczas zachodu słońca. To właśnie zachód słońca wydobywa tę pomarańczowo-czerwoną barwę skał, którą możemy zobaczyć na wieli pocztówkach. Napawam się tym widokiem jeszcze chwilę, jednak wkrótce czuję kiełkującą panikę, że jest już późny wieczór, a my nie mamy jeszcze zorganizowanego noclegu. Wracamy zatem do Visitor Center, gdzie pytamy o koleżankę, która pracuje w Wielkim Kanionie, gdyż podobnie jak my przyjechała do Stanów z programu work&travel. Zapytana kasjerka odpowiada, że nie wie, gdzie możemy ją znaleźć, przyprowadza nam jednak dwóch kelnerów-Polaków, którzy nas do niej zaprowadzają. Kiedy docieramy do jej jednopokojowego domku, okazuje się, że w wiosce mieszka jeszcze więcej Polaków i kolejne dwie dziewczyny przychodzą nas zobaczyć i porozmawiać. Porównujemy programy, z których wyjechałyśmy do Stanów, i słuchamy anegdot na temat pracy w Wielkim Kanionie. Od razu zauważam, że to, co my uważamy za jeden z cudów natury, one mają za coś powszedniego, coś, co mogą podziwiać każdego dnia w drodze do pracy. Dowiadujemy się również, że obie zeszły w dół Kanionu, jednak było to tak wyczerpujące, że dochodziły do siebie przez następne kilka dni. Siedzimy tak i słuchamy ich opowieści, a ja dochodzę do wniosku, że odtąd Wielki Kanion będę postrzegać nie tylko jako jeden z najważniejszych parków narodowych w Stanach Zjednoczonych, ale również jako wymarzone miejsce pracy dla wielu osób z w&t.
Jako że padamy ze zmęczenia, a kolejnego dnia czeka nas wczesna pobudka i dalsze atrakcje, zbieramy się do snu. Idziemy jeszcze do samochodu po resztę potrzebnych rzeczy, dzięki czemu zauważamy, jak piękne i rozgwieżdżone jest niebo. Chyba nigdy w życiu nie widziałam tylu gwiazd na niebie!
Wracamy do pokoju i dzielimy się – kto śpi na łóżku, a kto na podłodze (kierowca oczywiście ma zapewnione wygodne miejsce na łóżku). Ja śpię na podłodze, jednak mi to nie przeszkadza - cieszę się, że w ogóle mamy gdzie spać. Wskakuję w swój śpiwór i myślę, jakie mamy szczęście, że nie dość, że mogłyśmy podziwiać Wielki Kanion w idealną pogodę, widziałyśmy zachód słońca i rozgwieżdżone niebo nad Kanionem, to jeszcze możemy spać na jego terenie! Z tą myślą kładę się spać, lecz z podekscytowania przed kolejnym dniem nie mogę zasnąć jeszcze przez jakiś czas…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 120 wpisów120 15 komentarzy15 720 zdjęć720 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
15.06.2016 - 17.06.2016
 
 
02.10.2015 - 25.10.2015
 
 
12.06.2014 - 15.09.2014