Geoblog.pl    wallflower    Podróże    Work&Travel USA 2014    Przystanek 5: Yellowstone - dzień drugi
Zwiń mapę
2014
02
wrz

Przystanek 5: Yellowstone - dzień drugi

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Yellowstone National Park Division
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13440 km
 
W nocy co chwilę się budzę, bo jest mi niewygodnie, a przede wszystkim – zimno. Coraz mocniej opatulam się śpiworem, jednak kiedy i to nie pomaga, postanawiam z resztą dziewczyn rozpocząć dzień wcześniej niż planowałyśmy. Zauważamy na powierzchni namiotu szron, co może oznaczać jedno - temperatura w nocy musiała spaść do zera stopni… Przy zwijaniu namiotu drętwieją mi palce z zimna - pakując się na naszą wyprawę nie wpadłam na to, że będą potrzebne mi rękawiczki ;) W ekspresowym tempie przebieramy się i myjemy (w łazience jest ogrzewanie!), jemy szybkie śniadanie i ruszamy na zwiedzanie Parku Narodowego Yellowstone. Od razu włączamy ogrzewanie w samochodzie i jedziemy w stronę Upper Geyser Basin, gdzie byłyśmy poprzedniego dnia. Tym razem kolory gorących źródeł są bardziej wyraziste, jednak ich wygląd nadal odbiega od tego z pocztówek. Mając nadzieję, że będziemy miały więcej szczęścia przy następnych punktach widokowych, ruszamy dalej.
Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że pełna pętla wokół Yellowstone liczy ponad 180km, zatem warto odpowiednio rozplanować punkty na trasie i noclegi. My nasz 3-dniowy pobyt skróciłyśmy ze względu na pogodę do 2 dni, zatem zwiedzamy park w tempie ekspresowym. Czujemy, że dużo nas przez to omija, jednak staramy się zatrzymywać w najbardziej polecanych przez przewodniki punktach.
Nasz kolejny przystanek w Yellowstone to Artists Paintpots. Przyciąga nas nazwa miejsca sugerująca wielość kolorowych zjawisk geotermalnych i choć nie ma tu tak spektakularnych widoków jak w okolicach Old Faithful, to nadal warto zatrzymać się w tym punkcie, choćby po to, aby zobaczyć panoramę Parku. Następnie po przejechaniu kilku kilometrów i sporych problemach ze znalezieniem miejsca parkingowego, ruszamy na krótki spacer po Norris Geyser Basin. Dopiero tutaj możemy zobaczyć kolorowe jeziorka czy jaskrawozielone strumyki, nad którymi wiszą kłęby dymu wydobywające się ze skał.
Jadąc w dalszą drogę, nagle dostrzegamy, że samochody przed nami gwałtownie hamują i zatrzymują się na poboczu. Okazuje się, że wzdłuż drogi przechadza się bizon, nic nie robiąc sobie z mijających go samochodów i turystów robiących mu zdjęcia. Kiedy przejeżdżamy obok i znajduje się on dosłownie 2 metry od nas, przechodzi mnie dreszcz – bizon jest ogromny i przez to przerażający! Cieszę się, że jest w pokojowym nastroju i nie postanawia stratować naszego samochodu, więc spokojnie jedziemy dalej w kierunku Mammoth Hot Springs. W broszurze znajdujemy informację, że jest to jedno z niewielu miejsc w Yellowstone, gdzie możemy mieć zasięg w naszych telefonach. Okazuje się jednak, że mimo usilnych prób złapania zasięgu, zmiany karty SIM z amerykańskiej na polską i na odwrót oraz wyłączania i ponownego włączania telefonu, na wyświetlaczu mojego telefonu nie pojawia się nawet jedna kreska zasięgu. Czując lekki niepokój spowodowany tym, że przez 3 dni nie będę mogła skontaktować się z rodziną w Polsce, wysyłam sms-a licząc, że może jednak dotrze do odbiorcy.
Samo Mammoth Hot Springs to tarasy gorących źródeł, wokół których wybudowano drewniane kładki, po których można spacerować. Podziwiamy zatem białe, brązowe i żółtawe skały oraz piękne krajobrazy Yellowstone, grzejąc się w słońcu. Tak, słońcu. Okazuje się bowiem, że pogoda w Yellowstone jest bardzo zmienna - podczas gdy rano ubrane byłyśmy w kilka warstw odzieży i musiałyśmy ogrzewać się w samochodzie, to już w okolicach południa chodzimy w krótkich rękawkach i chłodzimy się w klimatyzowanym aucie. Po dłuższym spacerze po Mammoth Hot Springs docieramy do wioski turystycznej, gdzie robimy ekspresowe zakupy (w końcu kiedyś trzeba kupić pamiątki dla rodziny i znajomych) i ruszamy dalej. Znajdujemy się teraz w północnej części Parku Narodowego Yellowstone, która bardzo przypomina mi krajobrazy Nowej Zelandii – zielone pagórki i ta bezkresna przestrzeń. Droga jest w zasadzie pusta, co jakiś czas tylko mijamy inny samochód czy camper (!). Gdyby nagle pojawiło się stado owiec, byłabym w stanie uwierzyć, że jestem w NZ :)
Kolejny punkt na naszej trasie to Kanion Yellowstone – stajemy tutaj na dłuższą chwilę, bo miejsce oferuje spektakularne widoki. Nie dość, że sam kanion jest przepiękny, to jeszcze po naszej prawej stronie widzimy ogromny wodospad, nad którym tworzy się wielobarwna tęcza. Próbuję uchwycić ten widok na zdjęciach, jednak nie jest on tak spektakularny jak w rzeczywistości. Jadąc dalej mijamy Hayden Valley, która została opisana w broszurze informacyjnej jako dosyć niebezpieczna ze względu na możliwość bliskiego spotkania z dzikimi zwierzętami. Jesteśmy zadowolone, że będziemy mogły wreszcie zobaczyć łosie, wilki, kojoty, a może nawet słynne niedźwiedzie, jednak okazuje się, że musimy zadowolić się stadem bizonów, które stoją w takiej odległości, że dopiero patrząc przez obiektyw aparatu, i to na dużym zoomie, mogę stwierdzić, że to na pewno bizony.
Na sam koniec naszej pętli po Parku stajemy jeszcze na moment przy jeziorze Yellowstone. Z jednej strony zachodzące już słońce potęguje piękno tego miejsca, z drugiej jednak oznacza, że niedługo zrobi się ciemno. Po krótkim przystanku jedziemy więc prosto na nasze pole namiotowe w Grant Village, gdzie rozbijamy namiot, rozpalamy ognisko i przygotowujemy kolację złożoną z opiekanego chleba i kiełbasek. Siedzimy przy ognisku, ogrzewając się i rozmyślając, ile wspaniałych miejsc widziałyśmy tego dnia, jednak powoli nadchodzi czas na sen. Niechętnie gasimy ognisko i przygotowujemy się do kolejnej (na szczęście już ostatniej) nocy w Yellowstone. Temperatura w nocy ponownie spada zaledwie do kilku stopni…
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (20)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 120 wpisów120 15 komentarzy15 720 zdjęć720 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
15.06.2016 - 17.06.2016
 
 
02.10.2015 - 25.10.2015
 
 
12.06.2014 - 15.09.2014